Mit 1. Six Sigma = statystyka?

Statystyka w Six Sigma

To jeden z najpowszechniejszych mitów krążących wokół programu Six Sigma, jednocześnie mit chyba najbardziej szkodliwy. Dlaczego? Otóż, jeśli: ZARZĄD UWAŻA, że Six Sigma = statystyka, to wówczas… Program ten przestaje być narzędziem biznesowym do rozwiązywania najważniejszych problemów firmy, a pozycjonowany jest jako kolejne trofeum do pokazywania klientom i konkurentom (kiedyś słyszałem jak Jack Welch powtórzył skierowane do niego słowa jednego z zaprzyjaźnionych prezesów: „Hej Jack! Mam to!! Pracuje u mnie już 9 statystyków!!!”).

Postrzegany jest jako kolejny zestaw narzędzi, tych szczególnie skomplikowanych, szczególnie trudnych, szczególnie niezrozumiałych… używanych do… no właśnie? Do czego? PRACOWNICY OPERACYJNI UWAŻAJĄ, że Six Sigma = statystyka, to wówczas… Ludzie pracujący w tym programie postrzegani są jako dziwacy, którzy siedzą w tabelkach, cyferkach, ciągle z laptopem, ciągle coś mierzą, każą notować, zapisywać, a potem siedzą, siedzą i zawijają to wszystko w te powerpointy… tylko na co to komu? Nadchodzący z oddali naszej hali (lub sali) Black Belt, postrzegany jest jako zagrożenie, niechybnie oznacza zbliżającą się żmudną i nikomu nie potrzebną, dodatkową robotę… BLACK BELCI UWAŻAJĄ, że Six Sigma = statystyka to wówczas… Zamiast zajmować się rozwiązywaniem istotnych problemów biznesowych organizacji, dokładają wszelkich starań, aby wykorzystać jak najwięcej, jak najbardziej skomplikowanych narzędzi w swoich projektach. A że praca ta nie ma związku z biznesem? Że nikt tego nie rozumie? Że jest to pozbawione sensu? SŁUŻBY PERSONALNE (HR) UWAŻAJĄ, że Six Sigma = statystyka, to wówczas… Prowadząc rekrutację i selekcję kandydatów na stanowiska Black Belt… zaraz, zaraz, czy ja na pewno potrzebuję angażować HR, żeby wybrać te kilka osób do „dłubania” w tabelkach? SŁUŻBY FINANSOWE (FM) UWAŻAJĄ, że Six Sigma = statystyka, to wówczas… Finansiści myślą krótko i treściwie. Black Belt = koszty. Jak nas na niego stać, to niech sobie będzie, a jak nie to… FIRMY SZKOLENIOWE UWAŻAJĄ, że Six Sigma = statystyka to wówczas… Zatrudniają statystyków, którzy znęcają się (inne słowo nie przychodzi mi do głowy) nad kandydatami na Black i Green Beltów, każąc im wkuwać wzory, rozkłady, testy, analizy… a znakomity MiniTab, zaczyna być jedynym bohaterem ich snów. Przynajmniej przez kilka miesięcy…

A jeśli WSZYSCY UWAŻAJĄ, że Six Sigma = statystyka, to co wtedy? Six Sigma to nie statystyka. Six Sigma to nie zestaw skomplikowanych narzędzi. Six Sigma to nie… Six Sigma to specyficzna kultura przedsiębiorstwa, w której decyzje biznesowe, podejmowane są w oparciu o liczby, dane i fakty. Różnica niby subtelna, ale o kolosalnym znaczeniu. Ale o tym, innym razem.

 

[sgmb id=”1″]