Mit 5. Najsłabszym ogniwem w procesach są ludzie

ludzie w procesach

W jakich procesach? We wszystkich. Również w projektach Lean czy DMAIC – bo nie przychodzą na spotkania, mają ciągle jakieś pretensje, kłócą się i nie są wystarczająco kreatywni. To przez nich projekt „nie idzie”. Czy może być inaczej? Czy mamy wpływ na poziom siły/energii, jaki reprezentują członkowie naszego Zespołu?

Na pewno tak. I to większy, niż nam się wydaje. Pozwolę sobie nawet na hipotezę, że ludzie mogą stać się najsilniejszym ogniwem w procesach, a siła naszego Zespołu projektowego może tkwić właśnie w ludziach. Brzmi dziwnie? Niemożliwe? Możliwe i normalne pod warunkiem zmiany nastawienia, dobrej woli i kilku umiejętności. Kolejność nie jest tu przypadkowa. Same umiejętności nie wystarczą, są raczej uzupełnieniem postawy lidera, który potrafi przyznać się do własnych błędów, uczyć się na nich i pomagać uczyć się innym. Jeszcze głębiej ujął to w słowa  Ken Blanchard:

„Skuteczne przywództwo ma swój początek w duchowym wnętrzu człowieka, a właściwym rodzajem przywództwa jest przywództwo służebne. Nie bierze się ono z fałszywej dumy ani z lęku. Jego źródłem jest pokora i nakierowanie na wyższe dobro”.

 

Konkretne umiejętności, zachowania i postawy są naturalną konsekwencją bycia OK w stosunku do siebie i innych. I nie chodzi tu tylko o chęci (na których zwykle się kończy), ale o realną i uczciwą pracę nad sobą. Nie zawsze jest łatwo – ale się opłaca. Warto spróbować.

 

[sgmb id=”1″]