Państwowa Służba Zdrowia – Twój najlepszy mentor

mentor

Akademia Białego Kruka, sumiennie wywiązując się z obowiązków pracodawcy, skierowała mnie na badania okresowe. Za namową znajomych udałem się do przychodni odpowiednio wcześnie – i słusznie, kolejka do rejestracji niewielka, ok. 20 osób. Czas oczekiwania – ok 50 minut…

Następnie chodzenie po piętrach, szukanie, pytanie i błądzenie. I oczekiwanie. Samo badanie u lekarza – już tylko 15 minut, potem jeszcze okulista (trafienie do gabinetu jest tu chyba jedynym dowodem na zdrowy wzrok, badanie to tylko 2 minutowa formalność) i laboratorium… ok. 30 osób oczekujących, 1h 30 min… Ale nie ma tego złego – był czas na poranną prasę. I co czytam? Że średni czas oczekiwania na wizytę u specjalisty to nie dni tylko miesiące, jako przykład poradnie w jednym ze szpitali:

  • Alergologiczna dla dzieci — 97 dni,
  • Alergologiczna — 142 dni,
  • Chorób metabolicznych — 58 dni,
  • Leczenia bólu (neurologiczna) — 203 dni,
  • Leczenia jaskry — 211 dni,
  • Poradnia pulmonologiczna –101 dni,
  • Diagnostyczna — 98 dni.

W tekście przeczytałem również, że ostatnie kontrole pokazały, iż lekarze „rekordziści” potrafią przyjmować pacjentów równocześnie (ten sam dzień, ta sama godzina) w SIEDMIU (!) różnych miejscach (kwestionowana przez naukowców bilokacja, wzestawieniu z tym zjawiskiem to małe piwo…). Podsumowując – jawna obraza rozumu. Dlaczego tak jest? Odpowiedzi sypią się z radia, gazet i telewizji, zazwyczaj w podobnym tonie: „No jak to dlaczego – brakuje zasobów! Brakuje pieniędzy, brakuje lekarzy, brakuje sprzętu, brakuje…” Czy rzeczywiście? Czy powinniśmy zastanawiać się nad brakiem zasobów, czy też raczej nad sposobem ich wykorzystywania? Nikomu nie życzę spotkania z naszą służbą zdrowia, ale jeśli już taka sytuacja się zdarzy, to proponuję potraktować ją jako lekcję. Przy właściwym nastawieniu i uważnej obserwacji, lekcja ta może wartością dorównać szeregowi odbytych szkoleń z zakresu Lean, Six Sigma czy w ogóle – zarządzania. A zatem, jeśli już (odpukać) dane Wam będzie korzystać z tej „nieodpłatnej” usługi, proponuję wyłączyć emocje, usiąść (jeśli to możliwe, pewnie nie) i spokojnie obserwować. Uważnie się przyglądając temu co się dzieje, warto zwrócić uwagę na zjawiska takie jak:

  • Przepływ, zarządzanie przepływem
  • Zapasy (tak, człowiek w kolejce to też zapas…)
  • Zmienność procesu
  • Błędy, powtórne przetwarzanie
  • Zbędne przemieszczanie
  • Analiza głosu klienta

I finalnie – dostępując już zaszczytu spotkania się twarzą w twarz z lekarzem, proponuję rozważyć podejście do analizy przyczyn źródłowych problemu („Hmm… to może (tutaj nazwa leku) sobie Pan/Pani weźmie. Zobaczymy… jak się nie poprawi, to proszę przyjść za dwa tygodnie”) Podobno miarą doświadczenia, jest suma popełnionych błędów. Oczywiście, najlepiej to doświadczenie budować na błędach innych. Nasza służba zdrowia, jawi się tu najlepszym dostępnym mentorem, gotowym dostarczyć nam tysięcy przykładów. Niezależnie czy interesuje Was DMAIC, czy system ssący. Jedyne czego trzeba, to być świadomym i uważnie obserwować. Słuchać, obserwować i najlepiej jeszcze notować…

 

[sgmb id=”1″]